W życiu wielu z nas frustrujące są trzy rzeczy, które niesłychanie się ze sobą łączą: brak pieniędzy, remont i porządki. W tej kolejności. Jedno wynika z drugiego. Wydajemy oszczędności na remont, a potem jeszcze musimy po nim sprzątać. Niewesoło. Na pusty portfel nic nie jesteśmy w stanie poradzić: jakoś to będzie. Remont: mamy nadzieję, że się udał. A co do sprzątania: nie pomożemy, ale chociaż doradzimy.

Do remontu! Przygotowani? Start!

Wszyscy pasjonaci tak mają: zapalają się do swojego pomysłu, przeglądają aktualne trendy, dostępne materiały, a w międzyczasie „chomikują” oszczędności. Gdy nadchodzi czas wydatków, zaciskają zęby (a później i pasa) i zaopatrują się w wymagane sprzęty. Jeżeli zdecydują się na remont samodzielny (bo może mają talent i smykałkę), mogą być w stanie zaoszczędzić nie tylko trochę pieniędzy, ale i sporo cierpliwości. Nie oszukujmy się: z ekipami remontowymi bywa różnie. Nadszarpnięte nerwy to nie przelewki.

Uzgodniliśmy podział zajęć, przyszedł czas na przygotowanie pomieszczeń. Jeżeli nasze mieszkanie jest puste, bo dopiero się do niego wprowadzamy: punkt dla nas. Ale jeśli pragniemy odświeżyć pomieszczenie, musimy zadbać o sprzęty, które w nim nagromadziliśmy. Musimy je albo zabezpieczyć, albo (w przypadku, gdy planujemy przedsięwzięcie na większą skalę) przenieść. Jeżeli nasza kondycja fizyczna jest mierna: możemy mieć problem. Bądźmy dobrej myśli. Wszystko się udało. Przygotowaliśmy się mentalnie, nasze mieszkanie też „zdezynfekowane”, a więc śmiało możemy powiedzieć, że „mamy to, zaczynamy”. Zdecydowaliśmy się na farmy, i teraz zauważamy trafność naszej decyzji: folia na podłodze jest okropnie brudna, a więc co by było, gdybyśmy używali kleju? Na jednej ścianie fototapeta, wymaga dopasowania i docięcia, ale to już są wysokie postulaty. Nareszcie koniec: pomalowane, doklejone, suche. Ale jak zawsze „ale”: trzeba posprzątać…

A więc sprzątanie

Niech ten artykuł będzie jak księga porad domowych, którą otwieramy w chwili załamania i próbujemy przekonać samych siebie, że to co widzimy, nie jest takie przerażające jak wygląda. Wiemy jak trudne może być sprzątanie po remoncie porady, które przygotowaliśmy mają na celu nieść pomoc zbłąkanym, którzy byli zbyt optymistyczni. Dobrze byłoby, gdybyśmy zaopatrzyli się w specjalny sprzęt, który ułatwia sprzątanie przed, po i w trakcie remontu. Taka jest prawda: w trakcie remontu sprzątamy od początku jego zaczęcia, w przeciwnym wypadku, możemy być pewni, że nasz bałagan z jednego pomieszczenia „rozszczepi się” na wszystkie.

Nasze sprzątanie domu po remoncie zacznijmy przede wszystkim od usunięcia folii i innych zabezpieczeń z pomieszczenia. Następnie należy pozbyć się wszelkiego rodzaju pyłu i gruzu, który mógł pozostać np. po szlifowaniu ścian. Profesjonalne sprzątanie suchych zabrudzeń odbywa się przy pomocy specjalnego odkurzacza o dużej mocy, który jest w stanie poradzić sobie z wszelkimi utrudnieniami, nawet jeśli są nieco większych rozmiarów. Nie musimy kupować takiego odkurzacza specjalnie na tę okazję. Możemy go wypożyczyć na czas remontu i po kłopocie. Plusem tego wynalazku jest to, że oprócz sprzątania poziomego (podłogi), możemy również „odkurzyć” nasze ściany i pozbyć się wszelkich pyłów.

Jeżeli odkurzacz jest poza naszym zasięgiem: witaj miotło i szufelko. Zadanie jest nieco bardziej pracochłonne, ale wykonalne. Jedno mamy za sobą, więc czas „dopieścić” wnętrze. Do tego celu potrzebne nam będą szmatki o różnej strukturze, wiaderko oraz mop. Najpierw użyjmy szmatek i płynów (odpowiednich dla danej powierzchni) i przetrzyjmy poszczególne elementy: np. listwy, blaty, parapety, grzejniki. Następnie, możemy zająć się podłogą i „zatańczyć” z mopem.

Podsumowanie

Niektórzy uważają, że w owe porady domowe należy wpleść punkt dotyczący froterowania i nabłyszczania podłogi. Jednak według nas, to stanowisko nie ma racji bytu: pamiętajmy, że musimy rozstawić teraz nasze meble, a wyfroterowana podłoga nie sprzyja zachowaniu równowagi podczas nieostrożnego czy pospiesznego chodzenia. Więc może lepiej zostawmy to na później?

Zostaw odpowiedź