Dzieci wiedzą najlepiej: to babcia najlepiej tuli do snu, babcia zna najciekawsze bajki i historie, babcia przygotowuje najlepsze obiady, babcina szarlotka pobudza kubki smakowe i to właśnie babcia zna receptę na całe zło świata łącznie z przeziębieniem, bólem brzucha czy stłuczonego kolana. To właśnie babcia była bohaterką dzieciństwa i strażniczką tajnych zaklęć przeciwko temu, co czyhało na niewinnych. 

Tajny dziennik naszych babć

Niczym najlepsi alchemicy i amatorzy sztuk magicznych, nasze babcie specjalizowały się w ukojeniu bólu i smutku swoich podopiecznych. Znają tysiące sposobów na to, aby sprawić, że życie stanie się lepsze w kilka minut. Porady zdrowotne babuni mają szeroki zakres. My postanowiliśmy uraczyć naszych czytelników tymi najbardziej znanymi. W staropolskiej medycynie dużą rolę odgrywają rzecz jasna rośliny. To na nich opiera się dobre samopoczucie pacjentów naszych babć. Pierwszym z nich jest warzywo, którego właściwości po latach zostały potwierdzone przez naukowców.

Jest nim kapusta. Jej liście zawierają siarkę i metylo-S-metioninę. Pierwiastki te działają wysuszająco oraz przeciwgrzybiczo, dlatego świetnie sprawdzą się, jako środki przeciwbólowe i przeciwzapalne na zmiany skórne tj. obrzęki, owrzodzenia, zranienia czy siniaki. Działa również przeciwgrzybiczo i przeciwbakteryjnie, jednak należy pamiętać, że nie jest to sposób na wyleczenie chorób, a jedynie zniwelowanie ich objawów. Zbliża się jesień, a wraz z nią zimne i porywiste wiatry co dla niektórych oznacza spotkanie bliskiego stopnia z infekcją oka tzw. jęczmieniem. Nasze babcie znały na niego niebanalny sposób: pocieranie go złotą obrączką.

Rozgrzana powieka przejmowała lecznicze pierwiastki metalu i po kilku dniach ból i obrzęk ustępował. Niezwykle podobnym (i często mylonym) schorzeniem jest tzw. gradówka leczenie domowe jest skuteczne jedynie we wczesnym stadium. Opiera się ono na stosowaniu ciepłych kompresów z rumianku, świeżej pietruszki lub zielonej herbaty na zainfekowanym oku. Jednak w wielu przypadkach nieuniknione jest chirurgiczne usunięcie guzka. To może wydać się dziwne, ale z bólem głowy nasze babcie radziły sobie manipulując mięśniami twarzy.

Niektórym może wydawać się to nieco absurdalne, ale udowodniono, że w niektórych przypadkach pobudzanie mięśni mimicznych przyczyniało się do poprawy samopoczucia. Dzieje się tak z prostej przyczyny: działania te powodowały lepszy przepływ krwi (w tym tlenu) do mózgu, zmieniało się również ciśnienie nagromadzone w czaszce. Jednak bólu głowy nie można lekceważyć: jeśli silne bóle się powtarzają, warto skontaktować się z lekarzem.

W trudnych czasach grypy…

Porady domowe babuni to jednak przede wszystkim leczenie grypy i przeziębienia. Nic tak nie stawia na nogi jak domowy, wzmacniający rosół, który tylko babcia potrafi przyrządzić w ten, a nie inny sposób. Wspiera on nasz układ odpornościowy witaminami zawartymi w pietruszce, selerze i marchewce oraz rozgrzewał. Dodatkowo, dzięki zawartości cebuli i tłuszczy pomagał oczyścić z wydzieliny płuca i oskrzela. Wywar uzupełniał płyny, a urozmaicony ostrymi przyprawami był w stanie oczyścić nos i zatoki. Nasze nosy wdzięczne były naszym babciom również za inhalacje.

Ich porady domowe mówiły o głębokim wdychaniu gorących oparów z dodatkiem rumianku, lawendy i olejków np. eukaliptusowego czy rozmarynowego. Każda babcia zna również przepis na niezastąpiony podczas grypy syrop cebulowy: idealne w swej prostocie połączenie cebuli i miodu. Syrop działa przeciwwirusowo i wzmacniająco, a dodatkowo świetnie smakuje. Jeżeli nie przepadamy za smakiem cebuli, alternatywą jest sok z buraka doprawiony pszczelim specjałem.

Miód często występuje, jako składnik domowych recept na przeziębienie, a więc jest podawany nie tylko w syropie, ale również jako dodatek do ziołowych herbat czy mleka (w tym przypadku porady babuni zakładają dodanie odrobiny drobno posiekanego czosnku). Dla smakoszy polecane są również rozwiązania łączące przyjemność z pożytecznym: kolacja z dodatkiem chrzanu. Któż nie chciałby zjeść kanapki z gotowaną szynką i chrzanem wiedząc, że wraz z pierwszym kęsem jego katar przeminie? A przynajmniej złagodnieje. Wspominaliśmy już o wdychaniu ziół, proponowaliśmy popijanie ziołowej herbatki, a teraz mamy inne rozwiązanie do rozpatrzenia: ziołowe przepłukanie (lub nacieranie) gardła. Dzięki czynnikom przeciwzapalnym i przeciwbakteryjnym, zmniejsza to ból i obrzęk śluzówek. W tym celu sprawdzą się najlepiej tymianek, szałwia, rumianek czy nagietek.

Podsumowanie

I w końcu coś o czym pamięta każda babcia: na zapalenie przewodu moczowego idealna jest żurawina. Dlatego z łatwością znajdziemy przetwory z jej zawartością w tak wielu spiżarniach. To prawda potwierdzona naukowo, więc warto ją przemyśleć zamiast skarzemy ją na odrzucenie. Babcie mają również poradę dla zbuntowanych nastolatek: jeśli twarz trądzikiem usiana, używaj soku z aloesu z rana.

Zostaw odpowiedź